Od magii do samodyscypliny

Z czasów dzieciństwa wynosimy podświadomą tęsknotę za magią, kimś kto w czarodziejski sposób uczyni nasze  życie lepszym szczęśliwszym, bez trudu, wysiłku konieczności uczenia się i zmian. Zamachnie czarodziejska pałeczką i jak królika z kapelusza wyciągnie z nas wszystko co najlepsze, bez konieczności wielu godzin nużących ćwiczeń.

Odwołanie się do magii łatwo przemawia do naszej wyobraźni, a świat pełny jest nawiedzonych znawców, skłonnych uczyć innych  jak powinni żyć, aby byli szczęśliwi. Potrafią być tak sugestywni, że tłumy ciągnące za nimi nie zauważają, że sami nauczyciele w życiu nie dają sobie rady, w tych samych sprawach, o jakich nauczają innych. Co dziwniejsze często nie dostrzegają tego sami różnej maści mistrzowie.

Z czasem jednak podejście człowieka do własnego rozwoju, w tym też borykania się z różnymi problemami, trudnościami, chorobami ewoluuje. W miarę zdobywania doświadczenia i nabywania nowych umiejętności zaczyna odkrywać, że nic nie dzieje się magicznie, wszystko wymaga pracy i wysiłku, jest trudne zanim stanie się łatwe.

Niezależnie od wieku podejmując się dokonania zmian we własnym życiu, przechodzimy przez trzy fazy rozwoju, choć nie dzieje się to automatycznie, bo niektórzy ludzie pozostają w jednej z początkowych faz przez całe życie. Przez fazy te przechodzą zarówno klienci, jak i trenerzy.

Pierwsza faza to faza magiczna. Charakteryzuje ją poszukiwanie magicznych sposobów wymagających jak najmniej czasu, wysiłku, a co najważniejsze nie wymagających próby rzeczywistości. Człowiek na tym etapie oczekuje uniwersalnych odpowiedzi, szybkich i trwałych sukcesów, a gdy one nie przychodzą łatwo się wycofuje i szuka czegoś innego. Ten, którego poszukuje to wszechmocny Czarodziej, Mag, Mistrz najlepiej Wielki, Nauczyciel, który zna wszystkie odpowiedzi, sprawi cud, powie co robić i wszystko będzie dobrze, kogoś kto pokaże człowiekowi kim jest i dokąd ma zdążać.

Czarodziejami często stają się niestety jednostki bezkrytyczne, przekonane, że wiedzą najlepiej, znają odpowiedź na każde pytanie, często niedojrzałe tj. nie zdolne do wzięcia odpowiedzialności za skutki swoich działań (można od nich usłyszeć, że coś się nie udało bo Bóg tak chciał, klient źle się poczuł po tym co zalecili, bo miał intencję źle się poczuć, albo pogorszenie wynika z oczyszczania się), niedowartościowane (nikt nie zna się na tym tak dobrze jak oni, inni nie wiedzą, nie rozumieją).

W fazie magicznej, jesteśmy w swoim rozwoju i umiejętności oceniania podobni do małych dzieci i najbardziej bezbronni, a tym samym łatwi do wykorzystania. Dużym problemem jest to, że na tym etapie łatwo jest spotkać osobę, która ma niskie kompetencje, wysokie mniemanie o sobie połączone z małą odpowiedzialnością za to co robi. Osoba samodzielna i dojrzała z reguły z niechęcią odnosi się do roli Wszechwiedzącego Czarodzieja i nawet jeśli jest wynoszona na ten piedestał przez klienta, stara się z niego jak najszybciej zdjąć.

Druga faza to faza poszukiwania oparcia. Człowiek wie już więcej, ale nie jest jeszcze wielu rzeczy pewien, potrafi już jednak odróżnić własne od cudzego, choć może nie być jeszcze utwierdzony w własnych poglądach, zaczyna mieć wątpliwości co do uniwersalnych zaleceń, sprawdza je i poddaje ocenie ich skuteczność. Poszukuje Opiekuna, który go poprowadzi, podpowie, zasugeruje co ma robić. Zdaje już sobie sprawę, że Opiekun bywa też omylny. Człowiek potrzebuje wtedy nie tyle odpowiedzi, ile właściwych pytań, które pomogą mu znaleźć własne odpowiedzi.

Opiekun też często potrzebuje w tej fazie kogoś, kto nim by się opiekował, może przeżywać wiele wątpliwości związanych ze świadomością ograniczoności własnej wiedzy, zdaje sobie sprawę, że recepty nie są uniwersalne, a on sam nie posiada magicznych mocy. Jest skłonny opierać się na uznanych szkołach i naukowo udowodnionych teoriach. Jednak właśnie charakterystyczne dla tej fazy wątpienie pozwala mu towarzyszyć drugiej osobie w jej własnych poszukiwaniach bez prowadzenia jej w kierunku najlepszych, jego zdaniem, rozwiązań.

Trzecia faza to samodzielność. Człowiek wie kim jest i czego chce. Jego wiedza i działania są spójne. Kiedy brakuje mu informacji lub potrzebuje pomocy aktywnie ich poszukuje. To czego się dowie nawet od Największego Mistrza, poddaje wielokrotnej próbie rzeczywistości. Poszukuje Konsultanta i Specjalisty. Zdaje sobie sprawę  z tego, że uzyskanie efektów wymaga czasu pracy i samodyscypliny.

Spotkanie z Konsultantem przypomina często spotkanie 2 poszukujących badaczy, z których jeden po prostu lepiej opanował sztukę poszukiwania określonych informacji i zdaje sobie sprawę, że jest wiele sposobów dochodzenia do tego samego celu, a prawda wygląda różnie z różnych punktów widzenia. Czasami całe jego zadanie polega na ustawieniu tak sytuacji, aby poszukujący mógł odkryć inną perspektywę, poszerzyć swoją świadomość. Trener na tym etapie wykazuje również samodzielne myślenie w odniesieniu do różnych uznanych szkół i poglądów. Jeśli odkrycia klienta nie zgadzają się z jego wiedzą jest otwarty i gotowy do uczenia się. Wychodzi z założenia, że jest wiele rzeczy, których może nie wiedzieć, a teorie są tylko konstruktami mentalnymi, rodzajem orientacyjnych map i zawsze mogą ulec zmianie pod wpływem nowych faktów.

Krystyna Kozikowska-Koppel