Kształtowanie i rozwój – wstęp

Dzieci rozwijają się w sposób nieświadomy, niejako naturalny. W miarę jak osiągamy dojrzałość otwiera się przed nami droga świadomego rozwoju. Możemy, ale nie musimy przejąć teraz od naszych rodziców funkcję dalszego kształtowania i rozwijania samych siebie.

Rodzimy się niestety bez podstawowych umiejętności psychologicznych, a jedynie
z predyspozycjami. Część z nich rozwija się w nas dzięki oddziaływaniom rodziny czy placówek oświatowo-wychowawczych takich jak przedszkola i szkoły, inne głównie przypadkowo i często nieświadomie przez kontakt z różnymi życiowymi sytuacjami. Z badań wynika, że jest to tylko niewielki ułamek naszych predyspozycji. Tragedią jest to, że większość ludzi nigdy nie podejmuje świadomego wysiłku, aby je rozwinąć. Dziś bez trudu można otrzymać informacje, które w przeszłości przekazywane były tylko nielicznym i to w wielkiej tajemnicy. Dostęp do nich jest tak łatwy, że satysfakcjonujące życie można dziś potraktować jak umiejętność do nauczenia się. Jednak znaczna większość ludzi nigdy nie kupuje książek na ten temat, ani nie wybiera się na żadne szkolenie. To zadziwiające jak wiele czasu i energii ludzie skłonni są angażować w aktywność, którą nie podnosi jakości ich życia wewnętrznego, a jak mało, aby chociaż zapoznać się z możliwościami rozwoju w tej dziedzinie.

Przez wiele tysiącleci nasi przodkowie usiłowali zmienić świat na lepsze i jakoś nie jest nam lepiej, choć może łatwiej i wygodniej. Nie uzyskaliśmy jednak obiecywanego stanu powszechnego szczęścia i zadowolenia. Dążąc do uczynienia swojego otoczenia coraz bardziej sprzyjającym i komfortowym, ludzie zagubili gdzieś po drodze… siebie. Tak, jakby zapomnieli o tym, że zmienianie czegokolwiek zaczyna się od siebie. Możemy tylko tyle rozwoju wnieść w otoczenie, ile mamy go w sobie. Inaczej uzyskujemy rozwój pozorny, oparty na pseudowartościach. Powszechnym jest np. dążenie do tego, aby minimalnym wysiłkiem uzyskiwać maksymalne efekty. Doprowadziło to już do degradacji naszego pożywienia, koszmaru hodowli-fabryk, w których zwierzęta traktowane są z kompletnym brakiem poszanowania faktu iż są żywymi, czującymi istotami,  wyzyskiwania niewolniczo pracujących ludzi, degradacji zasobów naturalnych, stawiając pod coraz większym znakiem zapytania losy planety, na jakiej żyjemy.

Nie ma chyba człowieka, który zapytany, stwierdziłby, że nie chce być szczęśliwy. Dążenie do szczęścia jest równie powszechne, jak trudności w jego osiągnięciu. Gdzieś tam, choćby bardzo głęboko, ludzie czują się istotami o wielkich możliwościach, szczególnie kiedy są młodzi. Pragną sukcesu, satysfakcji, sławy, życiowego komfortu, ale…. często chcą to wszystko osiągnąć bez pracy i wysiłku, najlepiej przez zażycie cudownej pigułki. Doskonale z tą potrzebą koresponduje telewizja i komputer. Prawie bez żadnego wysiłku umożliwia przeżywanie osiągnięcia czegoś, co wymaga ogromnej pracy i wysokich umiejętności. Telewidz, utożsamiając się z oglądanymi postaciami, a także użytkownik gier komputerowych, może przez chwilę stać się bohaterem obdarzonym nieludzkimi umiejętnościami, osiągającym spektakularne efekty, ratującym świat w ostatniej chwili. Niestety, wszystko są to iluzje, których oglądanie może być przyjemne, ale nie rozwija ani siły naszych mięśni, ani umiejętności odnoszenia sukcesów w realnym świecie, choć może nas zainspirować. Umiejętności postaci filmowych, często będące efektem trików i pracy sztabu niewidocznych speców od efektów specjalnych, nie są nasze. Często nawet nie są umiejętnościami grającego rolę aktora, którego w trudniejszych zadaniach zastępuje odpowiednio wyszkolony kaskader.

Tymczasem, osiągnięcie realnych życiowych sukcesów, realizacja postawionych sobie celów, działanie wg przyjętego kierunku wymagają pracy, wysiłku i dyscypliny, odpowiedniego ukształtowania i rozwinięcia potencjalnych dyspozycji. Nie nauczymy się mówić i chodzić bez ćwiczenia i popełniania błędów. Mało kto z nas rodzi się geniuszem, a i oni nie mogą zrealizować swojego potencjału bez ciężkiej nieraz pracy. Bywa, że więcej osiągają uczniowie, którzy ciężko pracują niż uczniowie bardzo zdolni. Na wielu nagrobkach można by umieścić napis: „całe życie dobrze się zapowiadał”.

Rozwój jest sprawą indywidualną i wymaga osobistego wysiłku od każdego, opiera się na indywidualnych doświadczeniach, wymaga trudu ich zrozumienia i wyciągnięcia wniosków, przełamywania schematów, zmian w myśleniu i działaniu. Tego zadania nie da się zlecić komuś z zewnątrz, tak jak zlecamy np. umycie okien czy naprawę samochodu. Nawet jeśli jesteśmy gotowi zainwestować swój czas i pieniądze, niewiele nam to da bez własnej pracy. Są ludzie, którzy przez wiele lat odwiedzają różnych nauczycieli i mistrzów, jeżdżą na rozmaite szkolenia i treningi, często słono za nie płacąc, ale nie widać zmian ani w nich, ani w ich życiu. Posiadają pojęciowy obraz albo intelektualne zrozumienie, ale nie samo doświadczenie. Ich postawa wobec  pracy nad sobą przypomina postawę konsumenta: skoro zapłaciłem – to mam. Nie sprawdza się to jednak wobec własnego rozwoju. Tu wszystko wymaga własnego wysiłku, choć niewątpliwie różne treningi i szkolenia mogą być bardzo pomocne.

Często osoby rozwijające się włączają się do jakiejś grupy lub wspólnoty duchowej, ezoterycznej, czy religijnej. Jest to dla nich korzystne tak długo, jak długo wspólnota taka stanowi wsparcie, pomaga  utrzymać właściwy kierunek i zachować równowagę. Często jednak okazuje się, że zaczyna ona człowieka ograniczać zmuszając swoich członków do przyjmowania sztywnego zbioru przekonań i zasad, krępując rozwój indywidualności i dążąc do ukształtowania ich na „obraz i podobieństwo”. Bywa, że grupy takie nie tolerują lub wręcz szykanują osoby, które mają potrzeby rozwojowe niezgodne z ich systemem przekonań, albo nieschematyczne doświadczenia.

Również psycholog może dać nam narzędzia w postaci różnych ćwiczeń czy procedur, może nam towarzyszyć i ułatwiać wyciąganie wniosków, wspierać nas jak palik podtrzymujący młode drzewko, pomagać przetrwać kryzysy, ale nie powinien narzucać nam sposobu myślenia czy odczuwania i nie zrobi też za nas niczego. Każdy człowiek chcący się rozwijać musi zaryzykować osobiste doświadczenie, świadome przeanalizowanie go i własne wprowadzenie zmian. Znacznie łatwiej jest to jednak zrobić w grupie treningowej, gdzie otrzymuje się wsparcie zarówno prowadzących jak i innych uczestników, gdzie można również wrócić i podzielić się wnioskami płynącymi z życiowych prób. Osoby towarzyszące nam w rozwoju, mogą też stanowić czynnik stabilizujący w bardziej burzliwych momentach.

Co daje nam rozwój? Pozwala doświadczyć, że zawsze może być lepiej, że zawsze możemy funkcjonować w bardziej satysfakcjonujący, mądrzejszy, zdrowszy sposób. W każdym człowieku są niewykorzystane możliwości bycia bardziej twórczym, efektywnym, czucia się swobodniej. I wcale nie chodzi o to, aby pracować na ten efekt dużo i ciężko, ale aby pracować konsekwentnie, mądrze wykorzystując zdobytą przez innych wiedzę.

Konstruktywny rozwój to nieustanne dążenie naprzód, stawianie się przed nowymi doświadczeniami i przyswajanie wiedzy. Kontakt z nowym budzi lęk. Rozwój wymaga więc od nas zrozumienia istoty leku, który leży najczęściej u podstaw naszych oporów i uników i przekroczenia go. Zrealizowanie swoich marzeń ma swoją cenę, związaną z opuszczeniem, – jak się często potem okazuje, względnej –  sfery komfortu, koniecznością rozwinięcia i ukształtowania w sobie różnych umiejętności. Ludzie, którzy wycofali się z realizacji swoich celów, z reguły odkrywali jednak, że cena zrezygnowania z nich jest najwyższa. Alternatywą podjęcia wysiłku kształtowania i rozwijania siebie jest obniżenie jakości życia, bo od dawna wiadomo, że jeśli nie idziemy do przodu – cofamy się. Na końcu naszych trudów, czeka nas jednak nagroda w postaci stania się sobą, zamiast swoim cieniem.

Krystyna Kozikowska-Koppel