Jak przygotować się do egzaminów?

Najważniejsza nauka jaką możesz wyciągnąć z faktu,
że zdałeś egzamin jest taka, że możesz to zrobić.

Już samo słowo „egzamin”  powoduje, że wielu ludzi odczuwa ból głowy,  mdłości i wiele jeszcze gorszych doznań. Im bliżej egzaminu tym bardziej nasila się niepokój.  Zawsze jakimś sposobem okazuje się, że zabrakło nam czasu aby się naprawdę dobrze przygotować. W głowie pojawiają się czarne wizje; np. pójdziemy na egzamin i okaże się, że tak naprawdę to nic nie umiemy, wylosujemy jedyne pytanie na które akurat nie znamy odpowiedzi, albo mimo, że się pilnie uczyliśmy się po usłyszeniu pytania odnajdziemy kompletną pustkę w głowie. Praktyka wykazuje jednak, że większość egzaminów zdajemy, choć nie zawsze za pierwszym podejściem.

Spróbujmy przez moment puścić wodze wyobraźni, zobaczmy samych siebie idących na egzamin. Jest piękny pogodny dzień, czujemy się wspaniale, idziemy pewnym krokiem doznając pewnego rodzaju miłego podekscytowania, że oto już za chwilę będziemy mogli olśnić egzaminatora naszą wiedzą, a jeśli nawet nie – to będziemy mogli przynajmniej dowiedzieć się ile wiedzy udało nam się wchłonąć  i najwyżej owo olśnienie przesunie się nieco w terminie. Bajka? Nie. Jeśli będziemy zdawać egzaminy z głową.

Być może nie od razu będziemy w stanie przejść od postawy pełnej napięcia i obaw do zaprezentowanej wyżej, ale przecież ćwiczenie czyni mistrza, a każdy mistrz stawiał kiedyś pierwsze kroki. Jeśli wiec myśl o egzaminach spędza Ci sen z powiek przejrzyj poniższe pomysły, wybierz jeden i spróbuj zastosować. Mała nawet poprawa motywuje Cię do dalszych prób. Nie staraj się zmieniać wszystkiego na raz, zacznij od tego, co jest najprostsze. Jeśli z egzaminami radzisz sobie całkiem dobrze, być może znajdziesz tu coś co pomoże Ci radzić sobie jeszcze lepiej. Zawsze można znaleźć coś do udoskonalenia.

  1. Uwierz w siebie. Posiadasz w głowie genialne urządzenie, którego możliwości znacznie przekraczają możliwości najdoskonalszych komputerów. Jedyny problem polega na tym, że nie urodziłeś się z instrukcją obsługi. Ucz się nim posługiwać. Korzystaj z doświadczeń innych. W obecnych czasach najwięksi mistrzowie uczenia się wykorzystują zaledwie kilka do kilkunastu procent swoich możliwości. Pomyśl jaki niesamowity potencjał tkwi w Tobie! To jest Twoje dziedzictwo, które możesz wykorzystać, aby żyło Ci się lepiej, łatwiej, mądrzej i szczęśliwiej. Uwierz, że możesz i potrafisz.
  1. Zbuduj poczucie własnej wartości. Jesteś wartościową osobą, obdarzoną wspaniałymi możliwościami. Jesteś więc dość dobry aby radzić sobie z wyzwaniami jakie ci stawia życie, a w tym i z egzaminami. Myśl o sobie jako o kimś kto jest wystarczająco dobry aby opanować wymagany materiał, a nie o kimś kto jakoś chce się przez egzaminy prześliznąć. Po prostu jesteś zbyt dobry aby zdawać egzaminy byle jak i stać Cię na to aby z każdym dniem stawać się coraz lepszym. Jeśli masz problemy z poczuciem własnej wartości, to warto byłoby abyś skontaktował się z psychologiem, bo na słabych fundamentach trudno będzie Ci wybudować udane życie.
  1. Zbuduj poczucie bezpieczeństwa. Zafunduj sobie chwilę grozy. Zastanów się, co najgorszego może Ci się przydarzyć. Co wtedy możesz zrobić? Świadomość alternatyw obniży Twoje napięcie. Egzamin, to jeszcze nie koniec świata. Możesz czuć się bezpieczny. Najwyżej okaże się, że trzeba będzie jeszcze trochę popracować. Tak naprawdę masz się czego bać tylko wtedy, kiedy się nie nauczyłeś. Ale jeśli się nie nauczyłeś, to czy tak naprawdę było to dla Ciebie ważne? Powinieneś się zastanowić, czego tak naprawdę chcesz i czy rzeczywiście jesteś na właściwej drodze. Może, zwyczajnie nie czujesz potrzeby rozwijania swojej wiedzy w danej dziedzinie i wtedy też nie masz się czego obawiać. To, co możesz stracić nie jest tak naprawdę dla Ciebie wartością.
  1. Znajdź motywację. Zastanów się po co tak naprawdę zdajesz ten egzamin. Motywacja typu „3 z” (zakuć-zaliczyć-zapomnieć, do czego ostatnio jeszcze często dochodzi 4 – zapić) umożliwi Ci być może zdanie… Ale po co w zasadzie się uczysz? Posiadanie papierka nie da Ci niezbędnych kwalifikacji. W życiu bardzo szybko przekonasz się, że liczy się wiedza a nie papier. Egzamin ma sens tylko wtedy kiedy traktujesz go jako sprawdzian tego czego się nauczyłeś. Lepiej nie zdać na sali egzaminacyjnej niż w życiu, gdzie nie ma poprawek.
  1. Ucz się. Tak, nie żartuję – ucz się, ucz się po to aby zdobyć wiedzę, a nie po to aby zdać egzamin. Są nauczyciele, którzy uważają, że nauka to „trud, pot i łzy” i takie przekonanie przekazują swoim uczniom, strasząc ich często koszmarnymi wizjami okropnie trudnych egzaminów. W najlepszej wierze chcą w ten sposób osiągnąć większe zaangażowanie. Osiągają często zniechęcenie uczniów. Są nauczyciele, szczególnie na reklamach różnych kursów przyspieszonego uczenia się, którzy przekonują swoich uczniów, że nauka jest „lekka, łatwa i przyjemna”. Oni również mają do czynienia ze zniechęceniem uczniów, gdy okazuje się, że wszystko jest trudne nim się stanie łatwe. Z reguły z czasem zapominamy trud włożony np. w trafienie łyżką do buzi w trakcie pierwszego samodzielnego jedzenia. Gdzieś pomiędzy tymi dwoma postawami istnieje droga środka, która proponuje uczyć się sensownie, planowo i interesująco, z głową i z sercem. Na tej drodze uprzedzą Cię, że będzie trochę trudno, ale trudności będą mniejsze niż twoje możliwości. Będzie to wymagało pracy, ale z każdym krokiem do przodu będzie łatwiej i ciekawiej, a wyniki przekroczą nakłady.  Pojawią się trudności, ale są na nie sposoby, a z czasem nauczysz się czerpać radość z ich pokonywania. Poznawaj techniki pracy umysłowej i wykorzystuj je. Zaoszczędzi ci to wiele czasu i energii. Nie chciałbyś przecież iść na piechotę do Katowic, gdy możesz tam pojechać. Na ile sposoby Twojej pracy umysłowej odbiegają od znanych już możliwości? Myślenie, że nie warto w nie inwestować, że jest to stratą czasu i pieniędzy sugeruje konieczność zajęcia się punktami 1 i 2.
  1. Sporządź spis tematów, które mogą się pojawić na egzaminie. Czasem spisy takie dają egzaminatorzy, ale dobrze jest w trakcie wykładów czy ćwiczeń notować sobie na bieżąco pytania do tematu. Uzmysłowienie sobie co wiesz na te tematy pozwoli Ci określić stopień przygotowania i stopień nieprzygotowania. Twoja orientacja w materiale nabierze realnych kształtów, łatwiej ci będzie namierzyć, a tym samym zlikwidować luki. Obawiać się możesz tylko tego czego nie wiesz. W najtrudniejszej sytuacji jesteś kiedy nie wiesz, czego nie wiesz.
  1. Dowiedz się czegoś o egzaminującym. Spróbuj poznać jego preferencje, sposób zadawania pytań, tematy, które uznaje za szczególnie ważne w swojej dziedzinie, oczekiwania dotyczące stroju i zachowań uczniów.
  1. Zaplanuj dokładnie czas jaki ci pozostał do egzaminu. Pamiętaj o prawie Murphy’ego, wg. którego rzeczy zajmują zawsze o wiele więcej czasu niż na nie zaplanowaliśmy. Przeglądaj często treści, jakich masz się jeszcze nauczyć – przygotuje to twój mózg do ich przyjęcia. Powtarzaj. Pamiętaj, że łatwiej zapamiętasz powtórzenia rozłożone w czasie niż jedno po drugim. Nie wrzucaj do głowy wiedzy byle jak. Uporządkowaną wiedzę będzie Ci znacznie łatwiej odtworzyć.
  1. Nie rób maratonów! Po pierwsze jeśli nie trenowałeś wcześniej systematycznie umysłu, na jakiej podstawie spodziewasz się, że Twój niewygimnastykowany mózg nagle dokona cudów i w kilka dni wchłonie to czego nie wchłonął w kilka miesięcy? Po paru godzinach intensywnej pracy doświadczysz prawdopodobnie gwałtownego spadku własnych możliwości. Po drugie, pracujesz w stresie związanym z presją czasową i poczuciem, że nie dasz rady ze wszystkim.
  1. Zrób próbę generalną. Wyobraź sobie swój zdany z sukcesem egzamin. Nawet jeśli zmienisz się w wyjątkowo trudnego egzaminatora i zadasz sobie pytanie na które nie znasz odpowiedzi, będziesz miał jeszcze nieco czasu przed właściwym wystąpieniem, aby jej poszukać. Poproś kogoś o próbny egzamin, może wpaść na kilka pomysłów, których nie wziąłeś pod uwagę. Poza tym, oswoisz się z sytuacją.
  1. Zadbaj o wygląd zewnętrzny. Zrobisz dobre wrażenie i sam poczujesz się pewniej. Pamiętaj mówisz nie tylko słowami, ale i całym ciałem. Sygnały niewerbalnie mogą odsłonić Twoją niepewność i wzbudzić wątpliwości egzaminatora, narażając Cię na dodatkowe pytania. Myśl więc raczej o tym co wiesz a nie czego nie wiesz. Zachowasz się bardziej pewnie.
  1. Rozwiąż swoje trudności. Jeśli w czasie czytania tego tekstu odkryłeś w sobie jakąś formę totalnej niechęci do nauki, czas byłoby się tym zająć. Nauka to wspaniała rzecz i niechęć do niej nie jest człowiekowi wrodzona. Dobre byłoby odkryć skąd się ona u Ciebie wzięła i coś z tym zrobić. Może Ci w tym pomóc rozmowa z psychologiem, nawet jeśli myślenie iż nauka mogłaby się stać Twoja pasją wydaje Ci się czystą fantazją. W dzisiejszych czasach umiejętność uczenia się stanowi o sukcesie w wielu dziedzinach, a więc chyba warto pozbyć się niechęci do przyswajania wiedzy.
  1. A jeśli się nie uda? Pomyśl o zapisaniu się na jakiś kurs, na którym dowiesz się jak się uczyć skuteczniej. Nauka może być naprawdę ogromną przyjemnością, co więcej można się nauczyć czerpania zadowolenia z uczenia się. Zapewniam Cię o tym na podstawie własnego doświadczenia.

Teraz pozostaje już tylko życzyć Ci powodzenia na egzaminach. Jeśli zadałeś sobie trud, aby doczytać do tego miejsca, na pewno masz dość wytrwałości, aby sobie z nimi dać radę.

Krystyna Kozikowska-Koppel